NASZE ŚWIADECTWA...


    Zacheusz? Najpiękniejsze miejsce na Ziemi. Tam można być tak naprawdę sobą, spotkać prawdziwych przyjaciół, ludzie są wspaniali, ale coś co jest najważniejsze to to, że można doświadczyć tam Boga. Tak Bóg jest wszędzie, ale tam jest inny, WYJĄTKOWY.

Agata J.

     W domu rekolekcyjnym Zacheusz atmosfera jest cudowna! Jeżdżąc tam poczuć można prawdziwą rodzinną więź. Tam nigdy nie jest się samotnym czy gorszym. Zawsze znajdzie się okazja do pomocy, czas dla Pana Jezusa czy dla innych uczestników. Na każdych rekolekcjach można doświadczyć wielkich Łask Bożych oraz spędzić niezapomniany i inny od wszystkich weekendów.

Agata S.

     Zacheusz - zwierzchnik celników, który był niski i nie mógł zobaczyć Jezusa, gdy przechodził, z tego powodu wspiął się na sykomorę, by ujrzeć Pana. Zacheusz to także Dom rekolekcyjny Ruchu Światło-Życie na Warmii. Po raz pierwszy zagościłam w nim przed Bierzmowaniem i bardzo mi się tam spodobało, lecz nie spodziewałam się, że kiedykolwiek tam wrócę. Choć minęło trochę czasu zanim z powrotem przyjechałam, często wspominałam swoje pierwsze rekolekcje. Jednak Ktoś musiał nad tym czuwać i wróciłam, by pomóc przy dzieciach. Od tamtej pory regularnie jeżdżę na rekolekcje. Oaza nie tylko pozwoliła mi się rozwinąć duchowo, by tak jak biblijny Zacheusz wspinać się, aby ujrzeć Jezusa, ale także stałam się wartościowszą osobą. Zaczęłam dostrzegać piękno każdej osoby i każdego dnia. Rekolekcje pozwalają mi oderwać się od otaczającej rzeczywistości i w dużej mierze zbliżyć się do Boga, poznać Go i dostrzec Jego działanie w codziennym życiu. W Zacheuszu każdy jest akceptowany, można dostać dużą dawkę miłości i życzliwości. Radość nie opuszcza nikogo, kto przyjedzie na rekolekcje. Niesamowite przeżycia, wspaniałe wspomnienia, niezapomniane doświadczenia…to wszystko zapewnia mi oaza. Dzięki Zacheuszowi znalazłam czas na wszystko, nawet na formację, na którą wcześniej ciężko było zdobyć siły. Rekolekcje to nie tylko suche fakty o Bogu, ale prawdziwe doświadczenie Go. Z wielką radością poznaje nowe osoby, które witają w naszym domu. Często zachęcam innych do wyjazdu na takie rekolekcje, by mogli doznać takiego samego szczęścia, jakie mnie spotkało.

Natka

     Zacheusz” to dom rekolekcyjny Ruchu Światło Życie, w którym ciągle się coś dzieje. Panuje w nim rodzinna i ciepła atmosfera, którą tworzy opiekująca się tym domem tak zwana Ciocia Ela wraz z całą kadrą moderatorów i animatorów prowadzących rekolekcje. Przyjeżdżam często jako uczestnik, animator lub pomoc. Dzięki wyjazdom do tego Ośrodka zapoznałam wiele nowych osób przede wszystkim młodzież szukającą Boga w swoim życiu tak jak ja; zakręconą jak ja; mającą wiele problemów jak ja. Tu dostaje wsparcie, akceptacje, odpowiedzi od Boga, uczę się wzajemnej miłości do bliźniego, przełamywania swoich barier, kreatywności, modlitwy i działania. Tu czuje się potrzebna i kochana taką jaka jestem; mogę rozwijać swoje talenty, bądź je odkrywać. Ten dom rzeczywiście jest oazą dla ducha w której zawsze mogę zaczerpnąć nowych sił do dalszego działania i życia. Cieszę się, że „Zacheusz” jest też otwarty na inne wspólnoty takie jak Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży i umożliwia organizowanie rekolekcji oraz współpracę. Jednym słowem warto przyjechać, doświadczyć spotkania z Bogiem, który w widoczny sposób działa tu przez ludzi.

Monika Z.

     "Zacheusz" jest dla mnie czymś ważnym - taką pomocą, gdzie każdy użyczy ci jej. Jest ciocia Ela która zawsze mówi: "Kocham" i dodaje takiego ducha. Uczymy się tam pomocy i zrozumienia drugiego człowieka. Możemy poznać tam prawdziwego Pan Jezusa. Ten dom jest dla wszystkich nawet dla tych niewierzących. Uwielbiam tam przyjeżdżać zawsze czuję sie tam świetnie. Są też wspaniali animatorzy na których można zawsz liczyć. Ten dom jest dla mnie bardzo ważny.

Patryk B.

      Dom Rekolekcyjny Zacheusz jest położony w niezwykłym miejscu. Tam właśnie spotykamy się na OAZACH modlitewnych, gdzie coraz lepiej poznajemy Boga, czytając Jego Słowo oraz przekładając Je na nasze życie, jednocześnie świetnie się bawiąc ze swoimi braćmi. Tutaj nauczysz się szanować i kochać drugiego człowieka. Pobyt w Zacheuszu wywiera we mnie pozytywne nastawienie do drugiego człowieka. Jestem przekonana, biorąc pod uwagę swój przykład, że gdy raz przyjedziesz zrodzi się w Tobie ciągłe pragnienie powrotu w to miejsce.

Karolina Ch.

     Dom Zacheusz jest to wspaniale cieple miejsce, w którym byłam pierwszy raz, a czułam sie w nim jak u siebie. Przyjerzdżają tam wpaniali ludzie, którzy są mili, kulturalni, pozytywnie nastawieni do życia. Zachęcam wszystkich, którzy mają tam przyjechać, niech to zrobią, a napewno niepożałują; mam nadzieje, że będe jeździła tak częto jak będe mogła. 

Asia P.

   Coż bym mógł powiedzieć o tym wspanialym miescu... Było tam świetnie. Był czas na zabawę, na odpoczynek oraz na poświęcenie czasu Bogu. Jest to miejsce, w którym naprawdę można odnaleźć Miłoćć do Boga. Można chwilkę sie pobawić (lecz nie za dużo bo nie zdrowo;-). Bardzo mi się tam podobało z chęcią i ogomną radością będę tam przyjeżdżał przy najbliższych okazjach. Namówię rózwnież moich rowieśników do tego wspaniałego miejsca. PS: Koniecznie proszę pozdrowić Ciocię Elę, Julitę oraz wszystkich animatorów.

Kacper Sz.

     Dla mnie Zacheusz w Nowym Kawkowie jest czymś w rodzaju drugiego domu. To tam mogę być naprawdę sobą. Atmosfera którą czuje się od razu po wejściu jest czymś nie do opisania. Kiedy przyjechałem tam po raz pierwszy zupełnie nie znając tego miejsca od razu po przekroczeniu progu zawładną mną niesamowity spokój, tak jakbym odciął się od wszystkich problemów świata zewnętrznego. To uczucie wraca za każdym razem kiedy tam powracam. Będąc tam już wiele razy poznałem ludzi którzy są niekiedy mi bardziej bliscy niż osoby które widuje i z którymi rozmawiam na co dzień w szkole. Tworzą się tam i powracają znajomości i przyjaźnie na długie lata. Lubię to miejsce jeszcze z jednego względu, jakim jest kaplica. Bliskość Najświętszego Sakramentu nie jest czymś codziennym, żyjąc szkolnym trybem życia czasami starcza czasu jedynie na niedzielną mszę a tam Najświętszy Sakrament jest w tabernakulum o każdej porze dnia i nocy. Zacheusza polecam wszystkim małym i dużym, naprawdę warto tu przyjechać.

Rafał K.

     Zacheusz jest niezwykłym domem rekolekcyjny, w którym zawsze panuje wspaniała atmosfera. Podczas rekolekcji mamy szansę poznać wspaniałych ludzi, którzy pomagają nam zbliżyć się do Boga. Wszyscy jesteśmy tam jedną, wielką, szczęśliwą rodziną. Wspólnie bawimy się, śmiejemy i wychwalamy Pana. To czego można tam doświadczyć jest jedyne i niepowtarzalne.

Kasia F.

     Zacheusz jest dla mnie jak drugi dom.Kiedy tam jestem czuje się wspaniale. Atmosfera panująca w Zacheuszu jest niesamowita. Dzięki niemu bardzo zbliżyłam się do Boga i zaufałam Mu. Wiem że tam zawsze zostanę przyjęta z otwartymi ramionami przez Pana Boga i ciocię Ele.

Wiktoria Sz.

     Mi osobiście bardzo się podobało była bardzo miła atmosfera, poznałem fajnych ludzi. Napewno jeszcze przyjadę nie wiem jeszcze kiedy. 

Sebastian G.

       Moje pierwsze wrażenie na widok Domu Rekolekcyjnego Zacheusz było dość negatywne. Na szczęście szybko się to zmieniło. Wszystko dzięki radości z mojego przyjazdu do Zacheusza osób, które mnie w ogóle nie znały. Radości tak ogromnej, że zaczęłam cieszyć się z każdym znalezionym kapeluszem Cioci Eli, każdym mięciutkim kocykiem, a nawet skrzypiącą podłogą i starymi poduszkami. Miłość jaką zostałam obdarowana zaczęła owocować i rozrastać się. Pojawili się wspaniali ludzie, nowe znajomości, a nawet przyjaźnie. Dzięki rekolekcjom, w których uczestniczyłam i uczestniczę zaczęłam się rozwijać, otwierać na Pana Boga i drugiego człowieka. Pomimo tego, że nie należę do Ruchu Światło-Życie, czuję się członkiem wielkiej „Zacheuszowej” rodziny. Tam czuję się jak w domu. Jak widać Dom Rekolekcyjny Zacheusz to nie tylko dom osób należących do Ruchu Światło-życie, ale Dom wszystkich szukających Boga, miłości, wsparcia, nadziei i obecności drugiego człowieka. Jestem pewna, że każdy kto tu przyjedzie odnajdzie i do-stanie to czego szuka. Mi się to udało. Dziękuję Bogu za to, że jednym z przystanków na mojej drodze do zbawienia jest właśnie Rekolekcyjny Dom Zacheusz.

Karolina R.
     Przez całą ostatnią noc szukałam odpowiedzi na męczące mnie pytanie: „czym jest ZACHEUSZ?” Nasunęła mi się jedna myśl: Jest on DAREM. Jest darem dla każdego człowieka, nieważne czy masz 10 czy 30lat, zawsze jesteś tam mile widziany. Nie znam drugiego takiego miejsca, w którym ludzie są tak prawdziwi, szczerzy i otwarci na innych. To dzięki im, a zwłaszcza Cioci Eli zupełnie inaczej spojrzałam na świat i Boga. Choć wiem że Bóg mnie kocha w każdym momencie mojego życia, najbardziej tą miłość odczuwam właśnie w Zacheuszu. Jeśli znudziłeś się codziennym życiem wśród fałszywych ludzi to jest miejsce właśnie dla Ciebie!

Patrycja L.

     Powierzchownie? Stary budynek tuż obok kościoła. Naprawdę? Miejsce, w którym odmienia się życie każdej osoby. Od poprawienia się relacji z najbliższymi, do samego nawrócenia. Od poznania wielu ludzi do poznania najlepszych przyjaciół. Od klepania wierszyków nazywanych modlitwą, do prawdziwych rozmów z Bogiem.

Może czytając teraz o Bogu czujesz zażenowanie, jakieś dziwne mrowienie gdzieś w środku? Zacheusz jest miejscem, w którym pomożemy Ci to zmienić, pomożemy Ci uwierzyć.

Eliza G.

     Byłem w "Zacheuszu" już dwa razy, jest tam super, można doświadczyć wiele dobrego np: dowiedzieć się więcej i więcej o Jezusie, o jego rodzinie. Możną zobaczyć jaką ważną rzeczą jest kochać Jezusa, uwielbiać Go i modlić się. Ja wyniosłem dużo z tych rekolekcji, że nie można wierzyć w przesąd. Można też się nawrócić np: jak byłem pierwszy raz na rekolekcjach w Kawkowie było tam takie dziecko, które chciało mi coś powiedzieć i powiedziało, że nie wierzy w Pana Boga i przyjechała tu żeby się nawrócić - ja go namówiłem żeby modlił się, zaczął kochać Jezusa, bo On kocha wszystkich. I na końcu chce dodać, że atmosfera jest tam przecudowna i co najważniejsze wszyscy się tam kochają.

Szymon J.

     Dom Rekolekcyjny Zacheusz to miejsce wyjątkowe, w którym każdy się odnajdzie bez względu na wiek. Można w nim spotkać wiele wspaniałych ludzi, poczuć jego świetną atmosferę, a przede wszystkim poczuć obecność Boga - poznać Go, zaprzyjaźnić się z Nim... W Nowym Kawkowie znalazłam swój drugi dom. Jeżdżę na każdą Oazę, na którą tylko mogę. Bez względu na to co by się tam działo, znajduję spokój. Każdemu kto tylko może polecam przyjechanie na jedną z Oaz i zapewniam, że nie obędzie się bez następnej.

Ewelina K.

     Zacheusz to niezwykłe miejsce. Cudowna atmosfera sprawia, że czujesz się wyjątkowy, potrzebny, kochany. Każdy Ci pomoże, wesprze w chwili zwątpienia. Odnajdziesz tam zrozumienie, spokój, a nawet przyjaciół na całe życie. Tam możesz być po prostu sobą. Czy jest coś wspanialszego?

Emilia S.

     Dom Zacheusz jest niesamowitym miejscem, ile razy bym tam nie pojechała zawsze jest ciekawiej, inaczej. Nigdy nie zabraknie milosci, ktorej jest tam niesamowicie duzo, pochodzi ona od ludzi którzy przyjeżdżają, ale co najważniejsze od Boga. Rekolekcje z samej nazwy wskazują na modlitwę, jest tak ale czas jest dzielony: dla Boga i dla poznania sie, zabawy. W ten sposób rownież poznajemy Boga który jest w każdym z nas. Doświadczyć mozna niesamowitych przeżyć, które nie są proste w opisaniu każdy poczuje coś innego, pewna jestem ze doświadczy Jego obecności. Młodzi ludzie mogą zobaczyć ze wiara nie jest tylko wykutymi na pamięć regułkami lecz niezwykłym spotkaniem z samym Bogiem

Gosia K.

     Ośrodek rekolekcyjny „Zacheusz” w Nowym Kawkowie. Ośrodek Ruchu Światło-Życie tzw. „Oazowy”. Dla wielu miejsce wytchnienia, miejsce spotkań jak i też wspólnej modlitwy. Dla mnie osobiście jest to miejsce czystego spokoju, właśnie takiej pustynnej oazy. Miejsce do którego można przyjechać by oderwać się od świata. Oderwać się można od ciągłego choćby korzystania z technologii. Przyjeżdżając na zwykły OM (oazę modlitwy) na tylko 3 dni, a może nawet aż 3 dni. Mogę odłożyć telefon na bok. Mogę odłożyć w zapomnienie facebooka, maila itp. Skupić się można na tym, na co tak wielu ludzi podobno nie ma czasu. Na modlitwie, na zastanowieniu się co tak naprawdę robię, czy przejawia się w tym Bóg, czy godnie go reprezentuje. Rekolekcje w tym ośrodku są nie zapomniane, ale to nie przez to że spotyka się ze znajomymi, choć nie ukrywam że jest to pewien plus. Każde rekolekcje są inne. Każde wniosły do mojego życia coś nowego. Największym przełomem jaki przeżyłem były rekolekcje ONŻ 1°. Były to rekolekcje wakacyjne trwające 15 dni. Podczas nich przyjąłem Chrystusa jako swojego Jedynego Pana i Zbawiciela. Ten moment odbił się najbardziej na mnie podczas tych 15 dni. Oaza nauczyła mnie też korzystania w ciekawy sposób z Pisma Świętego. Praktykowanie tzw. ”Namiotu Spotkania” wiele również wniosło do mojego życia. Każdy młody człowiek może tego doświadczyć. Wystarczy że poświęci chociaż chwilę czasu. Pierwszy raz kiedy przybyłem do tego miejsca rok temu od razu się zakochałem w nim. Doświadczyłem miłości drugiego człowieka. Mimo że nie znałem jeszcze tych ludzi oni przyjęli mnie z otwartymi ramionami. Wspaniała rodzinna atmosfera, kochani i równie wspaniali ludzie sprawili, że każdego razu kiedy opuszczam „Zacheusza” nasuwa mi się pytanie kiedy będę mógł znów tu przyjechać. Jest to idealne miejsce dla osób które chcą „naładować swoje duchowe akumulatory”. Chcą z powrotem stanąć na nogi wraz z Chrystusem.

Janek F.

     Dom rekolekcyjny Zacheusz, to miejsce, w którym odnajdziemy ogromna wiare w Boga, to miejsce pozwala nam Go bardziej poznac, odkryc na nowo.

Sylwia Ch.

     Zacheusz jest jak drugi DOM. Przekraczając próg tego domu na twarzy automatycznie pojawia mi się uśmiech. Panuje tu cudowna atmosfera radości i miłości, nad wszystkim czuwa Ciocia Ela i cała kadra animatorów. Ciągle spotykam tu nowych ludzi, szybko nawiązuję nowe znajomości, nigdy się nie nudzę. Każdy kto tu przyjeżdża nigdy nie wraca z niczym. Każde rekolekcje są inne i z każdych uczę się czegoś nowego. Oprócz modlitwy i poznawania Pana Boga, w Zacheuszu śpiewamy i bawimy się. Nikt kto tu przyjedzie nie poczuje się odrzucony, odtrącony, tutaj każdy może być prawdziwym sobą. Nawet najpiękniejsze słowa nie są w stanie opisać tego domu, przyjedź i zobacz sam!

Tomek N.

     Do Nowego Kawkowa przyjeżdżałam od pierwszej do piątej klasy podstawówki, ale potem nagle przestałam. Nie byłam tu od czterech lat. W tym roku postanowiłam to zmienić. Na początku trochę się bałam. Ale był to dobry lęk. Taki, jak przed wystąpieniem na szkolnym apelu, lęk który pcha cię do działania. W ten sposób udało mi się przekroczyć próg Zacheusza... Kiedy to zrobiłam, byłam w szoku. Skrępowanie i lęk zniknęły, na mojej twarzy pojawił się uśmiech, zaczęłam się z każdym witać. Wszyscy czują się tam jak jedna wielka rodzina, wszyscy są dobrymi znajomymi. Widzisz, że ktoś stoi z boku? Podchodzisz, zagadujesz. Wszyscy szanują się nawzajem. Od razu czuć wspaniałą atmosferę, ale także obecność Boga. Kto by pomyślał, że w takim niepozornym budynku, na piętrze, w pięknej, niewielkiej kaplicy skrył się Bóg? W tym miejscu możemy być bliżej Niego. Czasami jesteśmy tak zaganiani, że nie starcza nam czasu na nic oprócz niedzielnej Mszy. Tu jest inaczej. Za każdym razem możesz przyjść, porozmawiać, wyżalić się Bogu. Nikt cię nie ocenia. W Zacheuszu zarówno przed Bogiem jak i przed ludźmi, którzy cię otaczają jesteś sobą i nie chcesz tego zmieniać. Każdy kto chce poczuć się bliżej Boga i być naprawdę sobą odnajdzie tu swoje miejsce.

Julia N.

      Byłam w Oazie pierwszy raz. nie sądziłam, że może być aż tak fajnie z obcymi mi ludźmi i w ogóle z modlitwą. Te rekolekcje długo będą tkwiły mi w pamięci, dzięki nim jestem bliżej Boga i chcę zmienić swoje życie na lepsze. Zacheusz to miejsce dla wszystkich i ja właśnie tam się odnalazłam, tam wśród nieznajomych ludzi, Oaza to dla mnie drugi dom, w którym jestem sobą i nie muszę nikogo udawać.

Ewa W.

     Zacheusz jest to OAZA o bardzo, bardzo dobrym charakterze, można sie tam modlić równocześnie bawiąc się. Czas w Zacheuszu był dla mnie wielkim przeżyciem, nie dość, że poznałem nowych ludzi to dowiedzialem się ile Bóg znaczy w moim życiu. Z pewnością pojadę tam jeszcze wiele razy.

Adrian K.

      W tym Domu panuję naprawdę świetna atmosfera. W Zacheuszu można się poczuć jak w sowim drugim domu. Warto tam przyjechać i poczuć tą atmosferę.

Paweł. W.

     Moje świadectwo. Zacheusz jest dla mnie taka oazą - coś potrzebne do życia , odetchnienie od szarej zeczywistosci . Często w naszych domach nie jest za dobrze , więc chcemy z tamtą uciec. Właśnie takim miejscem jest Zacheusz. Jestem z tym miejscem bardzo związany. Ten dom ma niesamowitą atmosferę. Pan Jezus dobrze się nim opiekuje. Często mam chęć zamieszkać tam , ponieważ daje mi odczuć dom rodzinny , w którym wszyscy się kochają a nie nienawidzą jak w moim przypadku. Poprostu kocham ruch swiatlo-zycie. Chwała Panu.

Mateusz B.

Świadectwo z 20 września 2014 roku:

Chciałabym podzielić się z Państwem z pobytu w Kawkowie. Był to tylko jeden dzień, ale jakże cudowny spędzony wraz z moją córką. Moja córcia na samą wieść, że jedziemy razem do Kawkowa była przeszczęśliwa, ale widziałam że nie do końca…. coś było nie tak. W czasie drogi opowiadała mi jak wygląda dzień w Kawkowie tak jakby bała się, że zrobię bądź powiem coś nietaktownego.

Poranek zaczął się od przepysznego śniadania przygotowanego przez cudowne kobietki i się zaczęło. Córka mówi do mnie –„mamo tylko nie jedz jeszcze będziemy sie najpierw modlić,, Jej obawy były jak najbardziej uzasadnione dla tego, że w domu nie modlimy sie ani przed ani po posiłkach (a szkoda ),

W momencie kiedy zaczęły się wspólne gry i zabawy na podwórku to dopiero było nie lada wyzwanie . Ja byłam pełna obaw czy podołam zadaniom. Wróciły wspomnienia jak byłam dzieckiem i uwierzcie…. bawiłam się jak dziecko ku zdziwieniu mojej córki. W momencie kiedy zaczęłam skakać na skakance, moje dziecko zrobiło wielkie oczy, tak jak by chciała powiedzieć: mamo to ty tak potrafisz? Widziałam że była ze mnie dumna że potrafię bawić się i śmiać jak ona. Chodzenie po omacku z zawiązanymi oczami między przeszkodami nie było łatwe ale z pomocą córki udało się:) Najlepszy był mecz piłki nożnej rozgrywanej rodzice kontra dzieci. Było cudownie, widziałam minę zadowolenia mojego dziecka jak udało mi się strzelić gola. Dzień był wspaniały, wspaniali ludzie życzliwi, zapomniałam na parę ładnych godzin o troskach, zmartwieniach. Mogłam zbliżyć się bardziej do mojego dorastającego dziecka a ona do mnie widząc we mnie dziecko:)

Ewa S.

    Niech będzie pochwalony Chrystus!
    Nazywam się Elżbieta Olender, od 18 lat jestem, a od 16 posługuję w grupie modlitewnej Wspólnocie Dobrego Pasterza Ruchu Światło-Życie w Olsztynie. Wspólnota skupia osoby w większości dorosłe. Od 15 lat marzyłam o Domu, w którym każdy mógłby znaleźć schronienie, w którym Gospodarzem byłby Pan Jezus Dobry Pasterz. W tych marzeniach wzorowałam się na Domu też Wspólnoty Dobrego Pasterza, który ma swoją siedzibę w Katowicach, wspólnoty ewangelizacyjnej. 
    Bardzo chciałam, żeby Dom był w mieście, żeby mogli przychodzić ludzie utrapieni, radośni… na modlitwę, na zdrowe posiłki i co najważniejsze spotkać się z Panem Jezusem przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy, na Eucharystii lub na Sakramencie pojednania. Ale też chciałam żeby był na wsi, gdzieś na uboczu zgiełku miejskiego, z dala od hałasu aby odetchnąć powietrzem aby bliskość własnego domu nie przeszkadzała w przeżywaniu rekolekcji.Ostatnio uznałam, że to już chyba nie możliwe… i wtedy dowiedziałam się, że Ks. Krzysztof Lauter, który niedawno został Proboszczem w Nowym Kawkowie, chciałby żeby ktoś zajął się Domem Rekolekcyjnym Zacheusz. Od razu odrzuciłam taką nierealną wg mnie propozycję. Pan Jezus pracował nade mną 5 dni, po których zaczęłam brać taką ewentualność pod uwagę, kombinując z kim miałabym zamieszkać i jak szybko zdobyć pieniądze na szybkie, błyskawiczne i spektakularne działania….. 
      Po następnych paru dniach wiedziałam, że nie ma dla mnie innego, że to jest właśnie miejsce, do którego przygotowywał mnie Pan Jezus przez ostatnie paręnaście lat. To co mi najbardziej przeszkadzało to kuchnia, duża, chłodna, nie przytulna. Siostra powiedziała, że niedługo spojrzysz na nią inaczej. I rzeczywiście….. Cały Dom stał się miejscem ciepłym i bardzo przytulnym. Pan wlał mi taką pewność, że będę w Domu, nawet gdy nikt się nie zdecyduje. Umówiliśmy się na pierwsze sprzątanie, wynoszenie starych mebli pod koniec lutego. Mróz chwycił ogromny, wahanie czy warto w taki mróz… ale pojechaliśmy. Nie ogrzewany w okresie zimowym Dom był ( był zaledwie przepalany), tak zimny, że siedziałyśmy już przed północą w kurtkach i nie zdejmowałyśmy czapek. Ogrzewany jogurt na kaloryferze spadł i trzeba było przejść przez 4 zamknięte drzwi po jakiś papier do wytarcia. Podchodząc do kuchni usłyszałam szum, w kuchni pełno wody, cały czas ogromnie tryskała z rurki……. telefony, żeby ustalić coś… Zakręcić wodę……. Cała kuchnia zalana, zimno, same kobiety…
    Doświadczyłyśmy opieki, PAN uratował DOM. Już od lutego weszliśmy z remontem najpotrzebniejszych rzeczy. Z małym zapasem pieniędzy z własnej dziesięciny. Znaleźli się Panowie, którzy za darmo pracowali całymi dniami, spali w Domu. Dzięki Panu Piotrowi i Jego Rodziny mamy ogród, warzywa, kwiaty i ogromną pomoc przy codziennym funkcjonowaniu Domu.Dzieci z miejscowości bardzo szybko zaczęły przychodzić, aby pomóc w drobnych pracach. One też pomogły nam docierać do Rodziców. Już od początku bycia tutaj wiedzieliśmy z Ks. Krzysztofem, że na pewno będziemy pracować z tutejszymi dziećmi. Jak, to jeszcze nie wiedzieliśmy. O krótkich rekolekcjach dla Dzieci ze szkoły podstawowej zdecydowaliśmy pod koniec czerwca. Poszukiwania animatorów, muzycznej i decyzja, robimy po kosztach – 50zł od osoby za tydzień, a nawet niżej jeżeli będzie taka potrzeba. No cóż zrobić wypoczynek dla dzieci zza miedzy, zza drogi to nie łatwe zadanie. Z takimi dochodzącymi było 38-40 obsługa 4 osoby. Pani Ania, właścicielka restauracji w Olsztynie przywoziła nam osobiście obiady, oczywiście za darmo i wspaniałe obiady i dowóz. Pani Helenka, którą Pan przysłał do pomocy zjawiła się z zapasem środków czystości, z paletkami jogurtów i słodyczami. Mąż, Wiesiu popołudniami naprawiał krany kopał ziemię pod kwiatki, przybijał gwoździe i smażył placki ziemniaczane z darowanych oczywiście ziemniaków. Smażył 4 godziny, ale jedzenie ich było wspaniałe. W kuchni pomagały 2 nastoletnie dziewczyny z tej Parafii. Piękne doświadczenie dla nich i dla nas. Pierwszy raz doświadczały takiego czasu i takiej pracy. Czas trudnej współpracy ale już widzimy bardzo owocnej. Sąsiad, Pan Mirek, przywiózł nam pełną taczkę jogurtów. Wieczorem dorosłe córki Helenki przywiozły arbuzy dla dzieci, a jeden z rodziców dzieci obdarował nas paroma kg łopatki. Sprzątaniem po rekolekcjach zajęła się cała Rodzina Helenki, nawet nie pytano mi się co mają robić. Dzieciom nie brakowało nic, a najbardziej miłości, którą Pan rozdawał wokół przez wspaniałą Siostrę Wiktorię z Redemptora. Ks. Krzysztof, który ma wspaniały charyzmat pracy z dziećmi był przez nie oblegany cały czas, bawił się z nimi, otaczał ogromną czułością ale i stanowczością, gdy przeskrobały. Nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, a dzieci nie chciały się rozstać z tym Domem, który przecież znają od urodzenia, a który stał się dla nich miejscem pełnym radości.
      Dzięki Bożej Opatrzności Dom jest wykorzystywany przez cały czas. Po Bożym Narodzeniu była niewielka grupka aż z okolic Białegostoku. W ferie także odbywają się krótkie rekolekcje. Jest dla mnie wielką radością doświadczać dziecięcej miłości.Przyjeżdża tu dużo osób w odwiedziny, przychodzi aby pomóc, słuchamy ich i wsłuchujemy się w potrzeby. Przydałyby się małe domki za stawkami dla małżonków z dziećmi, lub dla osób, które w osobności chciałyby przebywać w tym pięknym miejscu. Planujemy wybudować wiatę, aby dawała schronienie przy braku sprzyjającej pogody, zagospodarować pomieszczenie magazynowe na zaplecze dla małżonków m.in. z Domowego Kościoła a zarazem jako miejsce integracji, zabawy, wypoczynku, gier. Musimy naprawić prysznice… i tak wymieniałabym wiele… Gdy opowiadam o tych planach, na które nie mamy pieniędzy, bo z opłat niewielkich za turnusy, mamy na opłaty na całą zimę, na węgiel. Doświadczając tak ogromnej opieki, błogosławieństwa Bożego, wierzę, że Pan tak jak do tej pory troszczy się, tak zatroszczy się o finanse na inwestycje, mamy robić co do nas należy, rozmawiać o Bożej Miłości, przyjmować gości przyjmując samego Chrystusa Dobrego Pasterza, pisać do darczyńców, rozglądać się za funduszami z zewnątrz. Błogosławię Pana Boga za łaskę uczestniczenia w tych dziełach, jakie Pan Bóg przeprowadza w tym Domu i bardzo cieszę się, że mogę pisać o wsparcie do Was, których znam. Zapraszam was serdecznie do tworzenia tego Domu przez bycie tutaj. Zapraszam do przyjeżdżania nie tylko na rekolekcje turnusowe stopniowe, na małe OMy, ale nawet w odwiedziny w sobotę i niedzielę, czy na kawę lub herbatę.
Z błogosławieństwem Pana Jezusa Dobrego Pasterza
Elżbieta Olender
(CIOCIA ELA)
Strony www dla firm - szybko i za darmo!